Nos cum prole pia, benedicat Virgo Maria!

Niech nas błogosławi swym Dzieciątkiem, Panna Maryja!


Drogi Gościu, witamy Cię słowami pozdrowienia-błogosławieństwa, głęboko zakorzenionego w duchowości Kościoła, które jest stale obecne w naszej wspólnocie Sióstr i w duchowej rodzinie Ruchu Szensztackiego w Polsce.
Zapraszamy do zapoznania się ze stroną naszego Instytutu. Jeżeli coś Cię zainteresuje, zawsze możesz napisać, zadzwonić, przyjechać. Nasze domy i centra duchowości są otwarte dla wszystkich. Polecamy Cię opiece Trzykroć Przedziwnej Matki i Królowej z Szensztatu!


Siostry Maryi

Aktualności

Świąteczne przesłanie z Sekretariatu Siostry Emilii

Święta Noc - noc milionów świateł
Odkąd ponad dwa tysiace late temu Wielkie Światło przyszło na świat, na świecie przez wielki rozbłysła niezliczona ilośc światełek. Zostało policzone, że w czasie Świętej Nocy Bożego Narodzenia na świecie pali się tak wiele świec, że gdyby je ustawiono jedna za drugą, w odległości co 10 cm, to wokół kuli ziemskiej powstałby dziesięciokrotny wieniec ze światła. Ta noc to nie tylko lśniący odblask, lecz wielomilionowe wskazanie na Dziecię z Betlejem, które się pojawiło. Poprzez niezliczoną ilość zapalonych światełek.
Święta Noc przemawia cicho, ale dosłyszalnie i widzialnie. Mówi o „Świetle dla świata”.

 

„Oczekując na światło”
Światło jest prasymbolem człowieczeństwa. Szczególnie w ciemnych dniach Adwentu budzi się w nas oczekiwanie i tęsknota za Światłem, ale nie tym błyszczącym, rażacym i zimnym światłem naszej konsumpcyjnej kultury. Tęsknimy za prawdziwym, delikatnym światłem, które jest ciepłe i dające radość, które wskazuje kierunek, przynosi pokój i bezpieczeństwo. Tęsknimy za tym cudonym światłem,  darowanym nam  w Dzieciątku z Betlejem.

Tą radosną, pełną nadziei nowinę o prawdziwym Świetle dla świata , kiedy  pogrążony był  on w ciemnościach grzechu głosił już prorok Izajasz 700 lat przed narodzeniem Chrystusa (por. Iz 9,1). W królestwie miliardów gwiazd rozbłysło Boże światło, które nie zna zachodu.

 

Światło w ciemnościach naszych czasów.
Ojciec Kentenich, założyciel Dzieła Szensztackiego, powiedział:
„Czym stałby się świat bez Chrystusa, Światości świata?... Jeżeli to światło by nie świeciło, jak straszna byłaby to ciemność!”
Kto pragnie zgasić światło wiary w to, że Bóg stał się człowiekiem, ten w nasz świat wprowadza mrok i ciemność. Niekiedy ciemności i noce pojawiają się w naszym życiu w związku z chorobami, duchowymi zranieniami, uderzeniami losu... Doświadczyła tego s. Emilia Engel. Dzisiaj ona ludziom, którzy przyzywają jej pomocy, ofiaruje światło, duchowe oparcie i ukierunkowanie. Mówi nam o tym, co jej  samej na trudnej drodze dawało światło i siły:
„Przekonanie, że ponad przepaściami i rozpadlinami, poprzez ciemności i noce, sztormy i wichry czasu jesteśmy niesieni przez niewidzialne siły i moce. Im większa jest ciemność tym większa jest moja wiara i zaufanie”.
Jej silna wiara była jej światłem w każdej ciemności i nocy.

 

Otrzymać światło i podarować go  innym
Chrystus powiedział: „Ja jestem śwatłością świata”. Ale powiedział także o nas:
„Wy jesteście światłem dla świata”. Możemy otrzymać świato od Chrystusa i powinniśmy go dalej przekazać tak, by stać się światłem dla innych. Trafnie powiedział emerytowany papież Benedykt XVI: ”W wierze sam Chrystus zapalił nam światło, które uczniło ludzi «gwiazdami», wskazującymi drogę do Niego. Pozwólmy świecić otrzymanemu światłu w świecie wokół nas, aby stało się drogowskazem dla innych. Prawdziwymi gwiazdami dla człowieka są ci, którzy pokazują mu drogę jego serca i jego powołania”.

 

Siostra Emilia – światło dla wielu
Wszyscy tęsknimy z światłem, potrzebjemy go. Ono jest koniecznie potrzebne do życia. Przede wszystkim potrzebujemy światła od tego, ktory w Świetą Noc pojawił sie jako „Światło Świata”. Aby to „Światło” odnaleźć jeszcze bardziej potrzebujemy ludzi, ktorzy promieniuja tym przyciągającym i wskazującym kierunek światłem.
Siostra Emilia była takim człowiekiem. Dla wielu stała się gwiazdą, która świeciła jasnym, przynoszącym radość światłem. Siostra Emilia stała się światłem dla wielu ludzi w świecie .

Światło w ciemnościach i zagubieniu
„Znalazłam wspaniałą przewodniczkę – siostra Emilia prowadzi mnie, zachęca, dodaje odwagi; czyni mnie po prostu wewnętrznie radosną”.

Światło w szarzyźnie codzienności
„Z jej zdjęcia promieniuje autentyczna radość życia, zrozumienie i życzliwość. Ona jest darem Boga, ponieważ promieniuje Bożą dobrocią”.

Światło w lęku i niepewnościach
„Podczas długiego okresu depresji otrzymałam odczuwalną pomoc od s. Emilii. Zostałam przez jej wstawiennictwo uwolniona z moich lęków, trosk i melancholii”.

Światło w mojej modlitwie
„Już od wielu lat się nie modliłem. Modlitwa była dla mnie czymś zbędnym. Dzięki s. Emilii na nowo nauczyłem się modlić i dlatego wszystko zmieniło się u mnie na lepsze”.

Światło w braku odwagi
„Siostra Emilia dodawała mi odwagi. Jak gdyby mówiła: Przyszłam, aby ci pomóc. Z nią wkroczyłam na nowa drogę.
- Ona dodaje mi odwagi, aby w sytuacjach bez wyjścia. zwracać się do niej. Jej promieniujące spojrzenie daje mi do zrozumienia: U Boga nie ma rzeczy niemożliwych?”

Świato w kryzysach zaufania
„Kiedy usłyszałam jak s. Emilia ufała w czasie swojej choroby, udałam sie na jej grób. Od tego czasu mam znowu ufność – mam zaufanie do tej wspaniałej kobiety o  promiennym matczynym uśmiechu”.

„Siostra Emilia – świato dla wielu!” – tak skomentował kardynał Ratzinger otwarcie procesu beatyfikacyjnego s. Emilii w Trewirze. Jako papież Benedykt XVI na zakończenie procesu o heroiczności cnót zapowiedział: „W przyszłości od tej skromnej kobiety płynąć będzie wielkie śwatło”.



Kochani Przyjaciele Siostry Emilii Engel!
Z całego serca życzymy Wam i Waszym Rodzinom, byście obficie zostali obdarowani Światłem Świętej Nocy, światłem pokoju, radości, miłości i nadziei.
Modlimy się w Waszych intencjach w sanktuarium i przy grobie s. Emlii, abyście Światło z Betlejem przenieśli w Nowy Rok i za przykładem s. Emilii dalej nieśli je w ciemności świata.
Bardzo serdecznie dziękujemy Wam za wszystko i prosimy o dalszy modlitewny wkład, aby jak najszybciej mógł dokonac się cud za wstawiennictwem Siostry Emili. 

        – Siostry z Sekretariatu Siostry Emilii w Niemczech i w Polsce

 

Świadectwa

Bardzo serdecznie dziękuje za nowennę. Zaraz zacząłem ją czytać. To, co mi bardzo pomogło, to przeczytanie myśli na temat praktycznej wiary w Opatrzność Bożą. Natychmiast stałem się spokojniejszy, ale wciąż muszę na nowo oswajać się
z tą myślą. Modlitwy i medytacje odmawiam codzienie i mam nadzieję, że moje modlitwy pomogą także moim dzieciom.    I....Niemcy

 

Siostra Emilia jest dla mnie „świętą”, z którą mogę być w łączności. Jestem współczesnym młodym człowiekiem, żyjącym w tym świecie i jako taki przyłapuję się często na tym, że moje problemy chcę rozwiązywać sam oraz że w jakiś sposób chcę zaspokoić lub wyciszyć moje lęki i tęsknoty. Siostra Emilia przypomina mi nieustannie, że Pan Bóg jest kochającym Ojcem, ktory jest blisko mnie i tylko On jeden może mi dać pokój pośród wzburzonego świata. Jedno zdanie s. Emilii daje mi niezrównaną pewność: „Jestem dzieckiem najlepszego Ojca i najczulszej Matki”. Przez przykład i świadectwo jej życia, mogę także ja nauczyć się mówić: ”tak Ojcze, tak Matko!”           

M.L. Argentyna

 

Wysłuchane modlitwy

Jestem mężatką, jesteśmy szczęśliwą rodzinę z trojgiem dzieci. Oczekiwałam kolejnego czwartego dziecka. Ciąża przebiegała bardzo dobrze do szóstego miesiąca. Potem nagle zachorowałam. Była to bardzo rzadka choroba, pewien rodzaj alergii na całym ciele. Choroba była dla mnie przyczyną wielkiego zmartwienia. Przez tydzień leżałam w szpitalu i miałam robione badania. Moją jedyną troską było to, by lekarstwa, których wiele musiałam przyjmować nie zaszkodziły dziecku. Lekarze nie potrafili postawić dokładnej diagnozy mojej choroby. Stwierdzili tylko, że obydwoje – dziecko i matka – są w niebezpieczeństwie. W tym czasie modliłam się wiele. Pewnego dnia odwiedziła mnie siostra szensztacka i przyniosła mi nowennę do s. Emilii, medalik z jej podobizną i różaniec. Zaraz zaczęłam odmawiać nowennę i z wielką ufnością powierzyłam s. Emilii moje zmartwienia, przede wszystkim troskę o dziecko. Ta modlitwa dodala mi sił i ufności. Po opuszczenie szpitala pozostawałam nadal pod opieką medyczną i ciągle odmawiałam nowennę. W styczniu 2013 roku urodziłam bez żadnych komplikacji zdrową córeczkę. Wybraliśmy dla niej imię Krystyna, ale zdecydowaliśmy się nadać jej drugie imię – Emilia. W ten sposób pragnęłam podziękować za życie naszej córeczki Krystyny Emilii. Jestem szczęśliwa i wdzięczna, że mogłam to wszystko przeżyć. Ufam, że s. Emilia pozostanie moją duchową matką i zawsze będzie pomagać mojej rodzinie. Jako wyraz wdzięczności chcę opublikować cudownie wysłuchaną moją gorącą prośbę, aby wiele ludzi zwracających się o pomoc też mogło jej doświadczyć.      M.H. Rzym-Włochy

 

 



« Wstecz
custom writing
美国论文ESSAY代写