Nos cum prole pia, benedicat Virgo Maria!

Niech nas błogosławi swym Dzieciątkiem, Panna Maryja!


Drogi Gościu, witamy Cię słowami pozdrowienia-błogosławieństwa, głęboko zakorzenionego w duchowości Kościoła, które jest stale obecne w naszej wspólnocie Sióstr i w duchowej rodzinie Ruchu Szensztackiego w Polsce.
Zapraszamy do zapoznania się ze stroną naszego Instytutu. Jeżeli coś Cię zainteresuje, zawsze możesz napisać, zadzwonić, przyjechać. Nasze domy i centra duchowości są otwarte dla wszystkich. Polecamy Cię opiece Trzykroć Przedziwnej Matki i Królowej z Szensztatu!


Siostry Maryi

Powołanie

Świadectwa


Już 16 lat poza Polską...

Od szesnastu lat przebywam w Niemczech w Szensztacie i zajmuję się prowadzeniem Sekretariatu Europy Wschodniej.  Moim zadaniem jest troska o pielgrzymów przybywających tutaj z Polski, Czech, Słowacji czy Rosji. Podejmuję także wiele kontaktów z polskimi rodzinami, które przyjmują Pielgrzymujące Sanktuarium – małą kapliczkę Trzykroć Przedziwnej Matki i Zwycięskiej Królowej z Szensztatu.

 

Moje powołanie... Dokładnie pamiętam dzień, w którym po raz pierwszy, odwiedziłam Dom Prowincjalny w Świdrze pod Warszawą oraz budujące się wówczas szensztackie Sanktuarium Matki Trzykroć Przedziwnej. Niewielka kaplica, w której jeszcze nie było tradycyjnego ołtarza i pięknego wystroju, na ścianie wisiał tylko mały obrazek Matki Bożej... Maryja, spojrzała na mnie, spojrzeniem miłości i zaprosiła do współpracy z Nią, do całkowitego oddania się Jej Synowi.

 

Kiedyś myślałam, że macierzyńskie zadania można podjąć tylko zakładając naturalną rodzinę, do takiej drogi też się przygotowywałam. Jednak odkrywając moje powołanie zrozumiałam, że życie w czystości – dla Chrystusa i pielęgnowanie duchowego macierzyństwa – oddanie się ludziom, jest odpowiedzią na moje tęsknoty i pragnienia serca. Decyzję wstąpienia zrealizowałam bardzo szybko. W miesiąc po pierwszych odwiedzinach byłam już w postulacie. To radosne, bez ociągania, oddanie się Chrystusowi stało się w moim życiu „źródłem mocy i błogosławieństwa”. Choć w życiu nieustannie trzeba podejmować nowe decyzje, nowe wezwania, to często wracam dnia w którym odczułam, że Bóg pragnie mnie dla siebie.

 

Rozważając moment powołania odkryłam, że zostałam powołana w godzinie odejścia z tej ziemi, a narodzin dla Nieba naszego Założyciela  - Ojca Józefa Kentenicha. Kiedy rannym pociągiem wracałam ze Świdra, a później pieszo, znaną mi ulicą szłam do rodzinnego domu - bardzo głęboko odczułam pragnienie powrotu do Świdra. Wschodzące słońce oświetlało mi twarz – pomyślałam: tego miejsca przecież szukałaś i o tym marzyłaś, tam jest twój nowy dom. A było kilka minut po godzinie siódmej. Później  dowiedziałam się, że była to godzina o której, 15 września 1968 r., Kentenich zmarł w Kościele Adoracji.

To odkrycie jeszcze głębiej zespoliło mnie z Ojcem ! Przez pryzmat życia powołaniem, zrozumiałam, że ojciec Kentenich prowadził mnie od początku za rękę i zawsze ukrywa w swoich ojcowskich dłoniach. On potrzebuje mnie tu, na tym miejscu w samym sercu swojego Ruchu Szensztackiego.

 

Być z Maryją i jak Maryja narzędziem czułej miłości Boga, zaświadczyć w dzisiejszym świecie o przyjaźni i dobroci Boga względem człowieka – to wielki ideał!
Przynależność do wielkiej międzynarodowej wspólnoty, Rodziny Sióstr jest dla mnie doświadczeniem bliskości i działania Boga. Otwartość na mentalność innych ubogaca. Wcześniej nie przypuszczałam, że zwiążę się przyjaźnią z moimi współsiostrami z Niemiec, z Brazylii, czy Meksyku. Będąc w Szensztacie poznałam moje siostry kursowe – czyli te które w tym samym roku co ja, wstąpiły do naszej Rodziny w innych krajach.

 

   


Prowadzone spotkania z rodzinami są dla mnie wyjątkowym impulsem, aby jak Maryja, w naturalną rodzinę - na miarę moich możliwości - wnosić Boga,  otoczyć ich modlitwą, nieść razem z nimi ciężar trosk. To wspaniałe zadanie.

 

 

 


Spotykając się w Niemczech z polskimi rodzinami zauważam ich starania o zachowanie wartości religijnych i kształtowanie postaw moralnych. Odczuwam wręcz „głód Boga”, a tym samym wielką otwartość na działanie łaski Bożej, w udzielaniu której pośredniczy Matka Boża - wielka Wychowawczyni.


Tęsknota za Ojczyzną toruje im drogę do szukania zadomowienia w Sercu Bożym. Dlatego też myślę, że nie ma piękniejszego zadania dla kobiety, dla chrześcijanki oddanej Chrystusowi jak, wraz z Maryją otwierać serca innych na Boga, prowadzić do Niego i dostrzegać owoce Jego uświęcającego działania.

 

Wam młodzi Przyjaciele, poszukujący swojej drogi życia,

pragnę podsunąć radę o. Józefa Kentenicha – naszego Założyciela,
który mówił: „Proszę się dużo modlić i zachować czyste serce".

Życzę odwagi w podejmowaniu życiowych decyzji i obiecuję moją modlitwę!
                                                                                                                                                                                               s.M.Damiana 

 

 Siostra M. Damiana Czogała, 30 lat w Szensztackim Instytucie Sióstr Maryi

« Wstecz
custom writing
美国论文ESSAY代写