Nos cum prole pia, benedicat Virgo Maria!

Niech nas błogosławi swym Dzieciątkiem, Panna Maryja!


Drogi Gościu, witamy Cię słowami pozdrowienia-błogosławieństwa, głęboko zakorzenionego w duchowości Kościoła, które jest stale obecne w naszej wspólnocie Sióstr i w duchowej rodzinie Ruchu Szensztackiego w Polsce.
Zapraszamy do zapoznania się ze stroną naszego Instytutu. Jeżeli coś Cię zainteresuje, zawsze możesz napisać, zadzwonić, przyjechać. Nasze domy i centra duchowości są otwarte dla wszystkich. Polecamy Cię opiece Trzykroć Przedziwnej Matki i Królowej z Szensztatu!


Siostry Maryi

Powołanie

Świadectwa


Po 28 latach uważam tak samo...

Nazywam się  M. Eligia Pawlisz, pochodzę z Krajenki, z diec. bydgoskiej. Eligia to moje imię chrzestne, w naszym instytucie posługujemy się imionami, które się nie powtarzają. Większość sióstr przyjmuje przy obłóczynach nowe imię, ale ja zostałam przy swoim, nikt takiego we wspólnocie nie miał!

O moim wyborze wspólnoty zdecydował charyzmat instytutu i główne  zadanie, jakim jest wychowanie nowego człowieka w nowej społeczności. Ponadto zafascynowało mnie życie praktyczną wiara w Opatrzność Bożą, duch maryjny i posłannictwo jakie ma Ruch Szensztacki.  Wiedziałam o takim duchowym profilu wspólnoty sióstr, bo dzięki ks. Wikaremu z naszej parafii byłam na rekolekcjach i nawiązałam bliższy kontakt z Siostrami.


Byłam jedną z wielu dziewcząt – dlaczego właśnie mnie Bóg wybrał – to tajemnica. Ja jedynie na wezwanie odpowiedziałam. Tak jak inne dziewczęta chodziłam do szkoły podstawowej, a potem do Technikum Spożywczego w Krajence. O poświęceniu się Bogu, myślałam już wcześniej, już w szkole podstawowej. Pragnienie oddania się Bogu dojrzewało we mnie najpierw w domu rodzinnym, potem poprzez katechezę i życie parafialne. Ważne i decydującym był udział w rekolekcjach, tam podjęłam decyzję. Po maturze zgłosiłam się do Sióstr Szensztackich w Świdrze. Byłam wtedy wewnętrznie pewna tego wyboru i nie pomyliłam się. Dziś, po 28 latach uważam tak samo.


Co mnie pociągnęło do tych sióstr, a nie do innych, które też znałam? Tak jak wspomniałam - duchowość. Chciałam żyć wiarą na co dzień, a nie tylko od święta, pragnęłam naśladować Maryję w Jej postawie i oddaniu się Bogu. Podobała mi się także praca sióstr dla dobra innych, ich służba i apostolstwo. Mogę powiedzieć, że zafascynował mnie świecki charakter  Instytutu, to było coś nowego – żyć duchem ślubów, nie składając ich.  Wolność i wielkoduszność, a nie obowiązek. To mi zaimponowało. Do tego doszły jeszcze ludzkie czynniki – radość sióstr, otwartość na innych, zapał apostolski i ukazanie mi przez siostry realnego, siostrzanego życia, bez obiecywania nadzwyczajności, a pośrodku tego przeżywanie Boga i doświadczenie na co dzień Jego obecności. I tak rozpoczęłam moją przygodę z Jezusem w Szensztackim Instytucie Sióstr Maryi. (…)

Patrząc z perspektywy lat, mam za co Panu Bogu dziękować. Pracowałam w wielu różnych obowiązkach, ale zawsze mogłam służyć w duchu charyzmatu, skończyłam studia, prowadzę apostolsko grupy rodzin w diecezji koszalińsko-kołobrzeskiej.  Wcześniej poznałam także Ruch w diecezji bydgoskiej i opolskiej. Kilka lat pracowałam w Caritas  na Białorusi. W naszym Instytucie można dynamicznie i z radością służyć Bogu i bliźniemu.

Korzystając z okazji, chciałabym także podziękować moim Rodzicom za wychowanie mnie w wierze katolickiej i za przykład ich religijnego  i ofiarnego życia, który niewątpliwe także wpłynął na moje powołanie i odwagę pójścia za głosem Pana.
 

          Siostra M. Eligia Pawlisz, 28 lat w Szensztackim Instytucie Sióstr Maryi
 

« Wstecz
美国论文ESSAY代写
top private colleges