Nos cum prole pia, benedicat Virgo Maria!

Niech nas błogosławi swym Dzieciątkiem, Panna Maryja!


Drogi Gościu, witamy Cię słowami pozdrowienia-błogosławieństwa, głęboko zakorzenionego w duchowości Kościoła, które jest stale obecne w naszej wspólnocie Sióstr i w duchowej rodzinie Ruchu Szensztackiego w Polsce.
Zapraszamy do zapoznania się ze stroną naszego Instytutu. Jeżeli coś Cię zainteresuje, zawsze możesz napisać, zadzwonić, przyjechać. Nasze domy i centra duchowości są otwarte dla wszystkich. Polecamy Cię opiece Trzykroć Przedziwnej Matki i Królowej z Szensztatu!


Siostry Maryi

O naszej Wspólnocie

Siostra M.Emilia Engel


Projekt 9 KROKÓW - Krok dziewiąty

9. KROK: Urok  własnego stylu

Pomocą  jest prezentacja 8 i 9 krok - medytacja  (do pobrania w MULTIMEDIA)   własnego stylu

Pomocą8 i 9 krok - medytacja 


A. Spojrzenie na Siostrę Emilię

Słowa, które słyszymy stwarzają  jeden problem: czasami ich nie rozumiemy a później nie możemy już tej osobie zadać pytania: „Co chciałaś przez to powiedzieć?”
Tak więc zmuszeni jesteśmy przyjąć słowo tak jak je zrozumieliśmy, ale istnieje niebezpieczeństwo, że ten kto je wypowiadał myślał co innego.

Albert Camus powiedział: Wdzięk jest stylem w jaki sposób człowiek mówi TAK bez postawienia mu konkretnego pytania.

Słowo to w odniesieniu do s.Emilii posiadało całkowicie inne znaczenie. Krótko teraz o tym powiemy. Siostra Emilii miała jedno ulubione porównanie.

W podniosłym nastroju przeżywanej przez nas uroczystości przynieśliśmy – niczym w kufrze i ofiarowaliśmy Bogu wszystkie nasze dary i zdolności. Bóg ucieszył się i przyjął nasze oddanie. Potem jednak rzekł do nas: Możesz ten kufer wziąć ze sobą. Ja zaś będę z niego wyjmował jedną rzecz po drugiej wtedy, kiedy uznam to za stosowne!

S. Emilia lubiła bardzo ten obraz walizki i często o nim opowiadała. W trakcie swej choroby wyliczała, co Pan Bóg sobie już zabrał: zdolność do chodzenia (była sparaliżowana), poruszanie lewym ramieniem, umiejętność mówienia. Kiedy już nie potrafiła wypowiadać słów pisała na tabliczce: Jest jeszcze w walizce i pokazywała swoje oczy i czoło. Chciała przez to powiedzieć. Posiadam jeszcze  wzrok i moje umysłowe zdolności. To pozostawił mi Bóg i to jeszcze mogę Mu ofiarować.
Pewnego razu żartując mówi: Jeżeli bym mogła to napisałabym książkę pod tytułem „Historia pewnej walizki”.

Wdzięk, urok  jest stylem w jaki sposób człowiek mówi TAK bez postawienia mu konkretnego pytania

Emilia Engel na początku swej drogi powiedziała TAK i oddała wszystko Panu Bogu zanim o cokolwiek ją poprosił. Ta uprzejma i uprzedzająca miłość nadała jej osobie swoistego blasku. Do końca swego życia s.Emilia posiadała w sobie  przyciągającą moc i  i coś z niej promieniowało.
Pewna młoda osoba, która spotkała Ją nieoczekiwanie tak opisuje swoje przeżycie:
Stałam przed wózkiem inwalidzkim w którym siedziała siostra Maryi. Jej głowa była mocno przechylona na bok. Nietrudno było zauważyć jej wielkie kalectwo. Kiedy ją pozdrowiłam spojrzała na mnie swoimi wielkimi promiennymi oczami. Tego spojrzenia nie zapomnę nigdy. Ona także mnie pozdrowiła uśmiechając się. Nie znałam wówczas s .Emilii, ale to co przeżyłam pozostanie na zawsze w mojej pamięci.

Co to jest czar, wdzięk? Zewnętrzne piękno, ujmujące słowa, sposób poruszania się?
S. Emilia na końcu swojego życia nie posiadała już żadnej z tych rzeczy. Ale przecież ci, którzy z nią się spotykali nie mogli zapomnieć jej promiennych oczu, piękna wyrazu jej twarzy i wymowy osobowości.

Jaka jest tajemnica s.Emilii? Całym sercem powiedziała TAK, bez ograniczeń, wszystko ofiarowała Panu Bogu. Jest to urok ludzi świętych.

Świętość nie jest doskonałym programem do wypełnienia. Świętość jest doskonałą miłością, która oddaje się całkowicie.


B. Spojrzenie na nas

Większość kobiet przyjmuje za  piękno to, że im ktoś im  powie: „masz uroczy styl bycia, posiadasz niesamowity wdzięk i siłę przyciągania”. Czujemy radość z tego, że jesteśmy godne miłości. Wiąże się to z pragnieniem podobania się . Podobać się  to coś naturalnego, to droga by związać się z druga osobą. Inna droga to pragnienie, by coś uczynić, dźwigać dla drugiego i w ten sposób udowodnić swoją miłość. Obie formy: podobać się i coś uczynić dla drugiego wyrażają podstawową tęsknotę człowieka: Kochać i być kochanym. Różne akcenty tej podstawowej potrzeby obserwujemy zarówno  u  kobiet, jak i u mężczyzn.

 

Problem podobania się

Podstawowy pociąg kobiety, by się podobać może nas absorbować zbyt mocno i ciągle wyprowadzać nas z równowagi. Zdarza się to wtedy, gdy powierzchownie traktujemy tę potrzebę i pozwalamy jej płynąc według motta: Chcę się podobać, obojętnie komu.. Wtedy nasza podświadomość zaczyna coraz częściej pytać: Czy inni odbierają mnie dobrze? Jak reagują na mnie inni? Czy sobie poradzę? Następnie rozwija się w nas ukryta próżność, która nie chce   w żadnym przypadku  utracić przychylności innych. Nawet wtedy, gdy my sami przez to tracimy: własny smak, ulubione zajęcia, własną inicjatywę a może nawet prawdę i wartości podtrzymujące nasze życie.


Podobanie się jako szansa

Pragnienie,  by się podobać może w nas dojrzewać i dodać nam nowych sił, gdy potrafimy we właściwy sposób  nim kierować. Wtedy to pytanie nie brzmi: Czy się podobam innym? Lecz Czy to tobie się podoba?  Sprawiam Ci tym radość?
Za tym TY może ukrywać się konkretny człowiek, którego kocham i który mnie kocha.
Tam gdzie miłość zdrowo się rozwija, nie traci szacunku wobec drugiej osoby i jej odrębności. Pragnie służyć innemu życiu, służyć tajemnicy drugiej osoby. Tam gdzie istnieje prawdziwa miłość, nie musimy mieć obawy , że ktoś drugi ukształtuje nas na własny obraz i podobieństwo. Prawdziwa miłość ochrania wielkość drugiego i cieszy się z jego rozwoju.
Lecz każde ludzkie TY ma granice. Także pytanie: Czy Ci się podobam?, ma granice. Musimy uczyć się ograniczać nasz własny styl, ale także odmówić osobie, gdybyśmy przy tym  musieli zrezygnować z tego, co jest dla nas istotne.
Mamy jedyną możliwość, by pociąg do tego, by się podobać przeżywać zupełnie bez zastrzeżeń i przy tym stawać się  wielką osobowością. Możemy to uczynić tylko wobec Boga. Pan Bóg nas stworzył i jako jedyny zna naszą rzeczywistą wielkość. Pan Bóg kocha nas takimi jacy jesteśmy i jacy pragniemy być.

Kobieta, która na takiej kotwicy oprze swój pociąg do tego, by się podobać posiada punkt oparcia i pokoju. Może z radością pielęgnować więzi z ludźmi bez niebezpieczeństwa, że sama się zagubi. Potrafi także z radosną świadomością  siebie samej przeciwstawiać się innym, bez lęku że przestanie się podobać.

Siostra Emilia pokazuje nam prostą drogę jak  możemy ćwiczyć to pragnienie, by podobać się Bogu: żyć myślą o walizce.

Wdzięk, czar, urok  jest stylem w jaki sposób człowiek mówi TAK bez postawienia mu konkretnego pytania .

Istnieje wdzięk i urok, który  promieniuje od świętych. To klimat miłości, która z radością bez lęku wypełnia każde  życzenie, zanim Bóg je wyrazi. Dzisiaj bardzo potrzebujemy kobiet posiadających  ten  rzadki wdzięk, są one głosicielkami  odkupieńczej miłości Boga pośród świata.

 

Ćwiczenie dla duchowej równowagi

Wychowujemy nasze pragnienie do podobania się. Czynimy to w sytuacjach, gdy wewnętrznie czujemy się niespokojne., ponieważ ludzie reagują inaczej:

- chcę kupić sobie ubranie. Podoba mi się ono, ale jest już nie modne. Chcę wypowiedzieć swoje zdanie na ten temat, ale mam odczucie, że wszyscy inni myślą inaczej niż ja.

- Znajduję się w grupie ludzie, gdzie mam wrażenie, że nie mamy z sobą nic wspólnego.

W takich sytuacjach wychowujemy nasz pociąg do podobania się: wysilamy się, by przynajmniej raz dziennie czynić to, co nam się podoba, co uważamy za właściwe, co zamierzyłyśmy nawet wtedy, gdy  spotkamy się z zarzutami i nic  nie zyskamy. Kiedy czujemy, że nas to przytłacza albo ktoś nie odbiera nas dobrze, komuś się  nie podobamy - powiemy przynajmniej raz dziennie: Mój Boże, tobie się podobam taka jaka jestem – weź tę rezygnację z ludzkiego uznania jako dar ”z walizki”.

 

Zakończenie

Życie jest krótkie. Nasze myślenie, intencje,  czyny zawierają wiele braków /mówię to z osobistego doświadczenia/, i ponieważ nie mamy za wiele czasu poważnie powinniśmy się starać podróżować pociągiem pospiesznym Bożego dziecięctwa.

Siostra Emilia Engel obraz walizki połączyła z symbolem pociągu pośpiesznego dziecięctwa Bożego. To także należy do jej posłannictwa dla dzisiejszego świata. Jeżeli nauczymy się być jak dzieci wobec Boga nasze życie będzie szczęśliwsze i bardziej owocne a my staniemy się ludźmi wielkiego formatu. Oznacza to, że pozwalamy się prowadzić Bogu przez nasze życie, bez troski wchodzimy do pociągu pospiesznego, którego On jest maszynistą i który On prowadzi. Znaczy to także, że „żyjemy z walizki”. Przekazujemy bez lęku Panu Bogu wszystko to o c

« Wstecz
custom writing
美国论文ESSAY代写