Nos cum prole pia, benedicat Virgo Maria!

Niech nas błogosławi swym Dzieciątkiem, Panna Maryja!


Drogi Gościu, witamy Cię słowami pozdrowienia-błogosławieństwa, głęboko zakorzenionego w duchowości Kościoła, które jest stale obecne w naszej wspólnocie Sióstr i w duchowej rodzinie Ruchu Szensztackiego w Polsce.
Zapraszamy do zapoznania się ze stroną naszego Instytutu. Jeżeli coś Cię zainteresuje, zawsze możesz napisać, zadzwonić, przyjechać. Nasze domy i centra duchowości są otwarte dla wszystkich. Polecamy Cię opiece Trzykroć Przedziwnej Matki i Królowej z Szensztatu!


Siostry Maryi

O naszej Wspólnocie

Siostra M.Emilia Engel


Projekt 9 KROKÓW - Krok pierwszy

1. KROK:  Pozwolić się dotknąć spojrzeniu

 

Pomocą jest prezentacja 1 krok - medytacja  (do pobrania w MULTIMEDIA)

 

A. Spojrzenie na Siostrę Emilię

Adwent 1942 roku. Siostra Emilia jest od siedmiu lat ciężko chora na gruźlicę płuc. Oznacza to kilka lat spędzonych w szpitalach i sanatoriach. Obecnie przebywa w Szensztacie i należy do kręgu wyższych przełożonych wspólnoty sióstr. Jest czas poobiedni, czas odpoczynku i ciszy. Siostra siedzi przy biurku i robi notatki w małym zeszycie. Ktoś wchodzi do pokoju, jakaś współsiostra. Siostra Emilia śmiejąc się, zagaduje: Zgadnij, co robię? Mam teraz nowe ulubione zajęcie, nowe hobby. Po czym sama daje odpowiedź: Wpadłam na pomysł, aby dobrze przygotować się na swoje 50. Urodziny. Każdego dnia spoglądam wstecz na jeden rok swojego życia i staram się odkryć uprzedzającą miłość Boga w konkretnych wydarzeniach.

 

Ona, która ma za sobą trudne lata choroby, która przeżyła wiele godzin strachu, ciemności i bólu, pisze pamiętnik światła - szukając znaków delikatnej miłości Boga w swoim życiu. Później stwierdziła: Tajemnica naszego szczęścia leży w tym, by wszystko uczynić widocznym, przejrzystym wobec Tego, który kocha nas szczególną, troskliwą miłością.

 

B. Spojrzenie na nas

Jest wieczór, grupa młodych kobiet wspólnie spędza czas. Mają one szczególny sposób obdarowywania siebie nawzajem. Każda opowiada o czymś pięknym, co spotkało ją w minionym czasie. Właśnie wypowiada się 20-letnia studentka:

Dla mnie czymś najpiękniejszym jest gra kolorów w naturze. Mieszkam nad jeziorem. Czasami siadam sobie na brzegu i obserwuję, jak podczas zachodu słońca zmienia się barwa wody. Niedawno po mocnym deszczu nagle zaświeciło słońce i pojawiła się cudowna tęcza. Zadziwiło mnie, co może powstać z wody i światła. Byłam zafascynowana. Jak wielki musi być Ten, który z prostych rzeczy potrafi uczynić coś tak barwnego. Wpatrywałam się w tęczę i cieszyłam się Bogiem, który coś tak wspaniałego i pięknego może stworzyć!

Jako ludzie posiadamy pewną wyjątkową umiejętność - potrafimy wpaść w zachwyt. Wewnętrznie jesteśmy zaabsorbowani różnymi potrzebami i sprawami, które trzeba załatwić, i nagle napotykamy spojrzenie kogoś, kogo bardzo lubimy. Widzimy tę osobę w mieście lub przy inne okazji, np. w pracy, i tam nasze spojrzenia się spotykają. Czasem wystarczy nawet myśl o tej osobie, wspomnienie jej rysów, pięknych wspólnych przeżyć. I nasza dusza się odpręża, oddycha, patrzy w światło. Właśnie to jest takie wyjątkowe! – Nagle pośpiech, niezliczona ilość spraw tracą swoją wartość, ponieważ pojawia się twarz, która obdarowuje nas pięknem swojego życia i zabiera nas z ciemnego kanału trudnej codzienności. Takie spotkania są możliwe nie tylko z ludźmi, ale także z Bogiem.

Siostra Emilia uczyniła z tego ćwiczenie życia. Boga, który na mnie spogląda, traktować jako rzeczywistą Prawdę pośrodku mego życia.

 

Uczmy się być szczęśliwymi w aktualnym momencie życia

Sami się unieszczęśliwiamy, kiedy oczekujemy na wielkie szczęście typu: urlop na Karaibach, osiągnięcie najwyższego stopnia kariery, posiadanie nowego domu itp. Im bardziej się o to staramy, tym bardziej jesteśmy rozczarowani, gdy to osiągniemy. Chińskie przysłowie mówi: Jeśli chcesz być szczęśliwy – zostań ogrodnikiem!

Wzrost roślin nieustannie nastawiony jest na teraz, na ten moment. Ogrodnik musi stale troszczyć się o rośliny, a to rozwija wrażliwość.

Żyję teraz, w tej chwili! Droga do szczęścia prowadzi przez uczenie się, staranie się, by być zadowolonym, szczęśliwym w tej chwili. Teraz!

Ojciec Kentenich twierdził, że jest to możliwe w każdym momencie. Decydujące jest to, jakimi oczyma spoglądamy na rzeczywistość.

Oliwkowa sukienka

Jak wygląda ten moment, który pozwala nam dostrzec światło?
Jestem w drodze na zakupy, właściwie nie mam wiele czasu, muszę jeszcze wstąpić do supermarketu i do szewca. Nagle moje spojrzenie, zupełnie przypadkowo, zatrzymuje się na wystawie. Dostrzegam tam wymarzoną sukienkę w oliwkowym kolorze, taką w moim guście. Podoba mi się. Stoję przed oknem wystawowym i w myślach przymierzam już wieczorowy strój. Pasuje, czuję się w niej dobrze. Tak zaczyna się podziw. W jednym momencie jesteśmy pochwycone przez osobę, przedmiot (oczywiście w tym dobrym znaczeniu). Na moment zapominamy o samochodach wokół nas, ruchu ulicznym, pośpiechu, o nas samych i naszych troskach. Żyjemy tylko tym momentem. Całkowicie pochłonięte tą chwilą!

 

Takie spotkania z doświadczeniem zachwytu, które odczuwamy jako piękne, budzą w nas nowe siły, radość życia! Kiedy ich brakuje, jest trudno i ciężko. Nie zawsze brakuje nam tych pięknych doświadczeń bądź przeżyć, często nie potrafimy ich dostrzec, uczynić ten moment widocznym, ponieważ nie wystarczająco świadomie i głęboko spoglądamy na nasz dzień.

Mały Książę miał na swojej planecie różę, którą kochał i dostrzegał ją wszędzie, gdzie patrzył.  Gwiazdy są piękne, ponieważ przypominają mi o pewnym kwiecie, którego nie można zobaczyć – powiedział Mały Książę do swojego towarzysza.

Tajemnica naszego szczęścia polega na tym, aby wszystko uczynić przejrzystym, widocznym dla tego, który kocha nas czułą miłością - mówiła Siostra Emilia Engel. I to jest to samo, co powiedział Mały Książę. On widział swoją ukochaną różę za wszystkimi rzeczami, dlatego wszystkie te rzeczy dla niego promieniowały. Ona za wszystkim dostrzegała Twarz, która się do niej uśmiechała. I wtedy wszystko zaczynało świecić. Odnajdywanie tego Oblicza czyniło ją szczęśliwą.

Oblicze naszego Boga, który w każdym momencie towarzyszy nam z uwagą, szuka nas z pełnym zainteresowaniem i czule na nas spogląda. Wielu ludzi tęskni za takim spotkaniem, a ponieważ go nie znajdują, uciekają do jakiś zastępczych bożków, np. uzdrawiających kryształów, horoskopów, ślepej wiary w porady doradczyni z magazynu dla kobiet itp. Nie jest tak trudno spotkać żywego Boga, musimy jednak uczyć się nasze życie czynić „przejrzystym”. To wymaga pewnego świadomego stylu życia, ponieważ ten, kto biega od jednego przeżycia do drugiego, przyjmuje wszystko fragmentarycznie. Musimy pozostać przy doświadczeniu, aby ono nas dotknęło. Pobożność nie jest czymś, co nas „uciska”, jest raczej doświadczeniem młodej kobiety patrzącej na tęczę. Patrzymy i pozwalamy, aby piękno na nas oddziaływało. Następny krok przychodzi sam z siebie - dostrzegasz Boga twarzą w twarz. Bóg szuka nas stale poprzez wydarzenia, ludzi, doświadczenia naszego życia…
Jeżeli chcemy doświadczyć, przeżyć Boga, to musimy się tego nauczyć, podziwiając piękno w naturze. Trzeba znaleźć na to czas, zabezpieczyć go, najlepiej codziennie. W przeciwnym wypadku sami siebie uczynimy nieszczęśliwymi.

 

CHRYSTUS W NAS – nowa umiejętność patrzenia

Żyć chwilą obecną, patrzeć na świat innymi, nowymi oczyma. Takie sytuacje przeżywali ludzie spotykający Chrystusa.
Niewidomy z Ewangelii jednego życzył sobie od Jezusa: Panie, abym przejrzał, i Chrystus spełnił jego wielką tęsknotę. Chrystus, gdy znajduje podobną tęsknotę w naszych sercach, spełnia ją, wyprowadzając nas z ciemności ku światłu. Uzdalnia człowieka do odkrywania piękna w swoim życiu. Piękno człowieka w głębi jego osobowości, piękno życia w doświadczeniu lub obdarowaniu miłością, piękno bliskości Boga, który rozjaśnia życie pośrodku dnia. Każdy moment może świecić dla nas blaskiem, jeśli spoglądamy na niego właściwym spojrzeniem. Jest to dar łaski, ale też pytanie o tęsknotę. Taką drogą kroczyła Siostra Emilia, gdy mówiła o tym, by życie uczynić przejrzystym.

 

Ćwiczenie dla zdobycia wewnętrznej równowagi

Ćwiczenie to możemy rozpocząć o każdej porze. Chrystus żyje, mieszka w naszym sercu i chce nas poprowadzić do światła. Wystarczy, abyśmy pielęgnowały tęsknotę za tym, a Duch Święty nas poprowadzi. Dlatego ważne jest, aby na początku tego ćwiczenia zjednoczyć się z Bogiem w swoim sercu, może to być akt strzelisty: Panie, otwórz moje oczy, abym dostrzegła światło w moim życiu. Panie, chcę widzieć wszystko we właściwym świetle, pomóż mi spoglądać Twoimi oczami.
Następnie próbujemy zrobić przegląd dnia. Najbardziej nadaje się do tego wieczór, ponieważ zazwyczaj wieczorem spokój wraca do naszego wnętrza. Może się jednak zdarzyć, że akurat wieczór jest najbardziej niespokojnym momentem dnia, i wtedy trzeba znaleźć inną stosowną chwilę na to ćwiczenie. Nie musi to być czas zupełnej bezczynności, można to ćwiczenie praktykować podczas spokojnej, nieabsorbującej pracy, np. prasowanie bielizny, plewienie ogródka, obieranie owoców. Wtedy, kiedy jesteśmy same.


Spoglądamy na nasz dzień. Spoglądanie jest szczególną formą patrzenia. Nie chcemy nic osiągnąć, znaleźć czy udowodnić. Po prostu otwieramy się i pozwalamy, aby przeżycia minionego dnia na nas oddziaływały. A więc przedmioty z którymi mamy do czynienia na co dzień, ludzie, z którymi się spotykamy, uczucia, które nas poruszyły, myśli, które nam towarzyszą. Kiedy nas coś w sposób szczególny dotknie, poruszy, ponieważ było to coś niezwykłego, niecodziennego - wydarzenie piękne lub trudne, wtedy pozwalamy, aby nasze spojrzenie tam się zatrzymało. Nie pozwalamy następnemu odczuciu i uczuciu nas popychać. Trwamy przy tym ważnym wydarzeniu. Nie wystarczy je sobie przypomnieć, musimy tę sytuację jeszcze raz przeżyć, uczynić ją w nas obecną i w niej czekać na Boga.
Kiedy spoglądamy na ten moment minionego dnia, jest z nami Pan Bóg, ponieważ On chce nas spotkać w tym wydarzeniu. Pozwalamy, by Bóg na nas patrzył i uspokajamy się. Jest tutaj Ktoś, kto rzeczywiście interesuje się mną, kocha mnie i czeka na mnie pośrodku codziennych zajęć.
Niekiedy bardzo szybko odkryjemy, gdzie Pan chce nas dotknąć. Bywają jednak dni, gdy czujemy się jak Oblubienica z Pieśni nad Pieśniami: Na łożu mym nocą szukałam Umiłowanego mej duszy, szukałam Go, lecz nie znalazłam (Pnp 3, 1). Czasem Pan Bóg dopuszcza taką „noc” na nas. Patrzymy na wszystkie godziny i nic nie znajdujemy. Pan Bóg pragnie, byśmy byli razem z Nim. Podobnie jak w ciemności siedzi się obok umiłowanej osoby. Nie widzi się jej, ale się wie - ona jest tutaj! To wystarcza.
W takich dniach, gdy nie odkrywamy nic szczególnego, dobrze jest dziękować Bogu za to, co już zrobił, za znaki Jego miłości, za Jego ingerencje. Dziękujmy za to, że jesteśmy zdrowe, albo - gdy chorujemy - że nie jest gorzej, że otaczają nas ludzie, którzy nas lubią i kochają, że mamy siłę znosić samotność. Kiedy z otwartym sercem idziemy przez życie, zawsze znajdujemy coś, za co można podziękować.

 

Rozpoczynając,  nie zniechęcajcie się i nie porzucajcie szybko tego ćwiczenia...


Wszyscy jesteśmy przyzwyczajeni do szybkiego życia, stałej zmiany i zmieniających się ciągle obrazów. Pomyślmy tylko, ile obrazów i informacji napływa do nas z telewizji, a jest to tylko mała część dnia. Przyzwyczailiśmy się do stymulacji przez wciąż nowe wrażenia. Może to być trudne i wymagać wysiłku, by w skupieniu przejść myślami cały dzień. Uczenie się spoglądania na miniony dzień wymaga czasu i trudu. Ważne jest, aby tego nie przerwać, nie zaprzestać.

 

Spoglądamy na miniony dzień i pozwalamy zatrzymać się naszej duszy przy wydarzeniu, które nas w tym momencie najbardziej zajmuje. W ten sposób przeżywamy go jeszcze raz, tym razem w świetle Boga. Pan Bóg patrzy na mnie, jestem dla Niego ważna. Doświadczamy wtedy osobistego spotkania z Nim. Pan Bóg nas dotyka swoim spojrzeniem.


Jest to pierwszy krok do budowania harmonii naszego wnętrza. Prośmy Chrystusa, z którym od momentu chrztu świętego jesteśmy w przyjaźni, aby nas dotknął i uczynił widzącymi. Spoglądamy na nasze życie i odkrywamy w nim osobiste spojrzenie Boga. To właśnie miała na myśli Siostra Emilia, kiedy mówiła: Tajemnica naszego szczęścia polega na tym, aby wszystko uczynić widocznym dla Tego, który kocha nas uważną, delikatną miłością.

 

Dotknij Panie, moich oczu, abym przejrzał…

 

 

« Wstecz
custom writing
美国论文ESSAY代写